— Lepiej nie! Uspokój się i nie podchodź do mnie! Nie będę cię już pouczać, tylko proszę — uspokój się! — błagała Marina.
Swietłana Olegowna, nie chcąc słuchać próśb, ruszyła na nią. Marina jednak zdążyła się uchylić i przeskoczyć za jej plecy. Pobiegła do drzwi wejściowych, szybko włożyła kapcie, potem otworzyła drzwi i stanęła do niej plecami.
Leave a Comment